main menu

Home About Services Testimonial Contact

Pokochałam kobietę...

 Możliwe, że podobnie jak ja, jesteś wierzącą kobietą o skłonnościach homoseksualnych. Kobietą, dla której ważną rolę odgrywa Bóg, która czuje się zagubiona i osamotniona wśród swoich pragnień, zauroczeń i lęków. Kobietą, która chce żyć z Bogiem. Doskonale rozumiem wszelkie wątpliwości i walki, jakie toczysz. Każdy dzień to nieustanne mówienie: Tak - Miłości Boga.


Dlaczego ta strona?
Wiem, jak samotna i zagubiona może czuć się homoseksualna katoliczka. Mnie samej bardzo brakowało wsparcia na początku mojej drogi z Chrystusem. Nie jest to droga usłana płatkami róż, ale wierz mi warta swojej ceny. Doświadczenie mojej drogi pokazuje mi, że Bóg bardzo Cię kocha i dobrze, że jesteś!
Serdecznie Cię zachęcam do przeczytania mojego świadectwa, a jeśli zechcesz napisz. Chętnie poznam Twoją wyjątkową historię.

Moja historia...

Od dłuższego czasu w moim sercu kiełkował pomysł stworzenia tego miejsca. Miejsca, gdzie taka kobieta jak Ty czy ja, będzie mogła usłyszeć słowa wsparcia, otuchy lub zwyczajnie upewnić się, że nie jest sama. Nim jednak powstała strona musiałam przejść pewną drogę. . .
Mój dom rodzinny nie wyróżniał się niczym, na pierwszy rzut oka zwykła rodzina. Na pozór, bo pamiętam dzieciństwo, jako obraz nieustannej wojny. Rodzice często się kłócili i niestety ciągnęło się to przez wiele lat. Pamiętam lęk o jutro i prawdziwą szkołę życia, jak nie czuć by nie bolało. Chciałam być kochana, chciałam być zauważana. Pozornie miałam wszystko, każda materialna zachcianka była spełniana, na powierzchni byłam szczęśliwa, ale głód miłości był coraz większy. Dość wcześnie w moim życiu pojawiły się znieczulacze papierosy, alkohol, pornografia, wagary. Moje poczucie alienacji wzmagało się, tym bardziej, że zaczęłam zauważać w sobie pierwsze fascynacje kobietami. Wstydziłam się tego i nie rozumiałam. Starałam się dopasować do koleżanek z klasy, ale zainteresowanie kobietami nasilało się. Zaczęłam uczęszczać na spotkania Ruchu Światło-Życie w parafii. Bóg był dla mnie obcy, a ja sama chyba bardziej traktowałam to jako spotkania towarzyskie niż duchowe. Mój homoseksualizm rozwijał się, a ja obsesyjnie kontrolowałam każdy gest, aby nic się nie wydało. W tym czasie temat orientacji homoseksualnej był tabu, a jak już się pojawiał okraszony był goryczą i pogardą. Psychicznie czułam się coraz gorzej. Szukałam wsparcia u księży, ale niestety nie znalazłam. W pewnym momencie czarę goryczy przelała jedna rozmowa. Zatrzasnęłam drzwi do Kościoła, zerwałam większość oazowych znajomości i akurat z odsieczą przyszedł mi Internet. To czasy, kiedy komputer z Windowsem był luksusem, o sieci nie wspomnę. Zaczęłam bywać na czatach, różnych portalach. Zaczęłam się udzielać towarzysko, wreszcie mogłam wziąć głęboki oddech. Grono koleżanek pojawiło się błyskawicznie. Wszyscy otwarci, przyjmujący, na luzie. To był zwariowany czas imprez, przemierzania Polski i totalnej beztroski. Czułam się jak ryba w wodzie. Niby wszystko było dobrze, ale im dłużej przyglądałam się temu „idealnemu światu” tym więcej widziałam. Wszechobecna cielesność, seks, pieniądze, przechodzenie z łóżka do łóżka, nie podobało mi się. Nigdy nie zależało mi na seksie, szukałam czegoś innego. Szukałam miłości. Po kilku nieudanych związkach poznałam ciekawą kobietę. Mówiłam, to jest to! Stworzyłyśmy wspaniałą relację, czułam opiekę, troskę, z dzisiejszej perspektywy widzę, że byłam jak dziecko, którym trzeba się zająć. Mój głód miłości przerósł ją. Związek się rozpadł. Nie potrafiłam się odnaleźć w otaczającej mnie rzeczywistości. Daleko od domu rodzinnego, czułam jak zapadam się do środka. Nie chciałam już związków, nie chciałam żyć. Bywanie w „branżowych” lokalach, spotkania organizowane przez środowisko LGBT odrzucały mnie. Czułam, że to nie ja, że nie pasuję do tych miejsc. W tym czasie przyjaciółka wyjechała do jednego z największych miast Polski i zaproponowała mi wspólne mieszkanie. Zachłyśnięta nowymi perspektywami, ludźmi cieszyłam się tydzień może dwa. W głowie znów kipiały mi myśli. . . to nie ja! nie chcę tak żyć! co ja tu robię?
Pewnej niedzieli wybrałam się do jednego z kościołów, nie było ognistej modlitwy, bardziej poczucie, że tu jest moje miejsce, tu Ktoś na mnie czeka. Sporadycznie wracałam do tego kościoła. A w codzienności zaczęły pomnażać się przeszkody, w rezultacie zdecydowałam się na powrót do rodzinnego miasta. Niedługo po powrocie, zaproponowano mi wakacyjny wyjazd. W gronie wyjeżdżających była dawna oazowa znajoma. Zaczęłyśmy sporo rozmawiać o wierze, kościele, o mnie. Zaprzyjaźniłyśmy się. Zaczęła się za mnie modlić. Naprawdę czułam ogromną wewnętrzną walkę na życie i śmierć. Wymodliła mi nawrócenie, to mój Anioł, za którego jestem Bogu ogromnie wdzięczna. To ona uwierzyła we mnie i nie skreśliła mnie. Mimo, że ja sama już dawno to zrobiłam. Czułam moc jej modlitwy, czułam jak szargają mną skrajne emocje. Pewnego dnia podarowała mi kartę z numerem telefonu i imieniem księdza, który będzie czekał w konfesjonale. Opierałam się, czułam lęk przed odrzuceniem i brakiem zrozumienia. Po kilku dniach zdecydowałam się. To był ogromny przełom na drodze mojego nawrócenia. Wspaniałe spotkanie z miłością miłosierną. Mimo to, walka trwała. Byłam zawieszona gdzieś pomiędzy nową drogą z Chrystusem, a starą. Bardzo często korzystałam z sakramentu pojednania, powoli moje życie, a właściwie ja zmieniałam się. Kolejne potknięcia uświadamiały mi, że muszę podjąć nieuchronną decyzję, o pójściu za Jezusem bez asekurowania się. Zaufać Mu. . . Podczas modlitwy otrzymałam słowa „Z całego serca Bogu zaufaj, nie polegaj na swoim rozsądku myśl o Nim na każdej drodze, a On twoje ścieżki wyrówna” Prz 3, 5-6 Są dla mnie swego rodzaju hasłem, uchwyciłam się ich i mam nadzieję, że nigdy nie puszczę.
Dotarło do mnie, że Jezus jest i był ze mną przez te wszystkie lata, że chronił mnie przed wieloma głupotami. Otworzyły mi się oczy i podjęłam jak dla mnie trudną decyzję. Chcąc iść za Jezusem nie mogłam trzymać się dotychczasowego życia. Czułam ogromną łaskę, postanowiłam zakończyć wszystkie dotychczasowe znajomości, które w jakikolwiek sposób łączyły mnie ze światem homoseksualnym. W moim przypadku było to konieczne, abym mogła iść dalej. Wiele osób ma mi to za złe, ale wiem, że była to życiodajna decyzja. Deszcz łask popłynął. Moje życie ułożyło się w niewiarygodny sposób. Odnalazłam swoje miejsce na ziemi, wspólnotę, w której odkrywam i doświadczam miłość Boga Ojca, ludzi, własne cztery ściany i pracę. Trwam w Bogu, a siły czerpię z codziennej Eucharystii, częstej adoracji Najświętszego Sakramentu i różańca. Oczywiście nie jest łatwo, bo głód miłości jest przeogromny. Zdarzają się również momenty, że mam żal do Boga, że zafiksuje się w swoich dołujących myślach. Bóg to widzi i nie pozwala bym trwała w ciemnościach. Dlatego postawił na mojej drodze dwóch wspaniałych kapłanów i kobietę, która zajęła bardzo szczególne miejsce w moim sercu. Myślę, że to ważne, aby mieć kogoś takiego, kto pomoże nazwać to, co boli, kogoś, kto doświadczył i przeszedł podobną drogę, to drugi Anioł w moim życiu. Zadziwiające jak Bóg przychodzi przez ludzi, których zwyczajnie się obawiałam. Zapewniam Cię, że ta droga nie jest prosta, jak powiedział św. Augustyn „Raz wybrawszy, ciągle wybierać muszę”, tak jest każdego dnia. Każdego dnia wybieram, ale siła nie pochodzi ze mnie, ładuję akumulatory w sakramentach. Nie byłoby mnie tu gdyby nie ogromna miłość Boga, Jego troska i ludzie, których do mnie posłał. Zapewniam Cię warto kroczyć przez życie z Bogiem i jest to wykonalne!
Chwała Panu!

Warto odwiedzić

Przede wszystkim zachęcam Cię do regularnego spotkania z Jezusem w Najświętszym Sakramencie, a także do uczestniczenia w codziennej Eucharystii.

Podpowiadam kilka stron, które mogą Cię zainteresować:

- Konferencja na temat kobiecego homoseksualizmu Poznań 2014 Janelle Hallman

- Świadectwo Melissy byłej lesbijki

- Odwaga - proponuje pomoc duchową i terapeutyczną osobom o niechcianych skłonnościach homoseksualnych oraz ich rodzinom.

- Homoseksualizm.edu.pl - grupa osób niosąca pomoc osobom cierpiącym z powodu swojej orientacji. Na stronie znajdziesz sporo ciekawych informacji.

- Monika i Marcin Gajda - deklarują pomoc osobom stwierdzającym u siebie występowanie niechcianych uczuć homoseksualnych Ośrodku terapii w Szczecinie. Niestety nie znam szczegółów samego prowadzenia terapii, ani ich skuteczności.

- O. Adam Szustak OP - Langusta na palmie - na stronie znajdziesz sporo ciekawych nagrań o przeróżnej tematyce, proponuje rozpocząć od Ewangelii dla potłuczonych

- Wiara.pl - portal zawierający informacje, publicystykę, materiały dotyczące Kościoła katolickiego, dotykający ważnych tematów społecznych.

Warto przeczytać

Kilka tytułów książek, dotyczną różnej tematyki, nie tylko kobiecego homoseksualizmu.

- Pismo Święte

- Bardzo polecam chyba jedyną na polskim rynku książkę o nas
Janelle Hallman - W sercu kobiecego homoseksualizmy (Można ją kupić w Wydawnictwie Oaza)

- Katechizm Kościoła Katolickiego 2357-2359

- O. Augustyn Pelanowski OSPPE - Wolni od niemocy

- ks. Krzysztof Grzywocz - Kierownictwo duchowe a uczucia niekochane (Audiobook)

- O. Joachim Badeni OP - KOBIETA boska tajemnica

- John Eldredge, Stasi Eldredge - Urzekająca. Odkrywanie tajemnicy kobiecej duszy

- Augustus Y. Napier, Carl Whitaker - Rodzinna karuzela. Terapia rodzin bez tajemnic

- Paweł Karpowicz - Terapia wewnętrznego dziecka

Kontakt

Droga Czytelniczko serdecznie Cię zachęcam do kontaktu. Jeśli zechcesz podzielić się swoją historią lub chcesz o coś zapytać, pisz śmiało. Ucieszy mnie wiadomość od Ciebie. Postaram się odpisać jak najszybciej. Wiadomość wyślij na poniższy adres mail:

pokochalam.kobiete(małpka)gmail.com

mail